Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

ČapekTravel

asprocolia

Zakończyłam właśnie lekturę " Listów z podróży" Karela Čapka. Już dawno nie czułam tak wielkiej czytelniczej łapczywości. Tu się przypala, tam dzwoni, gdzie indziej przelewa, a ja czytam..... To były chwile prawdziwej radości. Na pozór opasłe tomisko pochłania się niezwykle szybko, ba, nawet czuje się niedosyt i wraca do pewnych fragmentów po kilka razy. Niektóre, to prawdziwy, słowny majstersztyk. Jeden z nich zastąpi wszystkie napisane o tej książce recenzje:

" ...ach, najpiękniejsze i najbardziej bezgraniczne na świecie nie są rzeczy, tylko chwile, momenty, nieuchwytne sekundy "

Razem z Čapkiem zwiedzamy Włochy, Anglię, Hiszpanię Holandię i Skandynawię. Nasz przewodnik pokazuje nam  nie tylko sławne miejsca. Bardziej go interesują zakamarki, boczne uliczki, scenki rodzajowe, ludzie poruszający się w codziennym rytmie, zwierzęta, rośliny i zapachy. Podczas lektury pracują wszystkie zmysły. wyobrażnia tworzy gotowe obrazy tych miejsc, tamtych czasów. To niesamowite. Zadziwia mnie chłopięca pasja Čapka. Wielokrotnie, podczas lektury, przypominał mi się Mikołajek i jego dzięcięca szczerość w relacjonowaniu zdarzeń. Jest kilka kapitalnych opisów jak choćby koty na forum Trajana, podróż metrem czy  opis starej Holandii. Čapek pisał swoje felietony i listy w latach 20 i 30 minionego wieku. Zawarł tam obrazy świata, którego już nie ma. Zatrzymał w swoich słowach tamten czas.

Książek podróżniczych oczywiście mamy całe mnóstwo. Można dzięki nim objechać świat wdłuż i wszesz. Jednak warto pamiętać, że najważniejsze jest to z kim podróżujemy. Karel Čapek to przedziwny towarzysz podróży, chaotyczny, swobodny i całkowicie niezdyscyplinowany, ale przy tym bardzo spostrzegawczy. Podróżuje się z nim przyjemnie, śmiesznie i zaskakująco refleksyjnie. Nie boi się wyrażać własnych opinii, nie przymila się, jest sobą, to się czuje. Zadziwia  czytelnika dlatego, że mu wcale na tym zadziwieniu nie zależy. Nie trzyma się wyznaczonych tras, nie powiela utartych opinii, nie prezentuje siebie w aureolii chwały. Daleko mu od zadęcia współczesnych  podróżników. To jest Czech, to jest Čapek, to są inne czasy. Jak dobrze, że luźne felietony, listy z podróży zostały zebrane i tak genialnie przetłumaczone. Jest w nich dużo dobrego, czeskiego humoru, sporo ironii i dystansu do świata. To książka przyjemna...

Na deser zostawiłam cytat dotyczący kobiet. Coś w tym jest....  

"...absolutnie nie jestem przeciwnikiem emancypacji kobiet, ale kobiecy głos, wiecie...krótko mówiąc, człowiek nie może tego słuchać; mimo wszystko kobietę w społeczestwie z natury upośledza jej organ głosowy. Ilekroć przemawia jakaś dama, zawsze zdaje mi się, że jestem małym chłopczykiem i że mamusia mnie beszta.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • krogulec14

    No, nie ma jak dobra lektura: "tu się przypala, tam dzwoni, gdzie indziej przelewa, a ja..." ;-))

  • asprocolia

    krogulec,
    to była podróż nie za jeden, ale za dziesiątki uśmiechów :))

  • wildfemale

    Hehe, a mnie dziś jedna kobieta powiedziała, że lubi mój głos :D

  • Gość: [donpepego] *.saint-gobain.com

    wolę nie pisać, że na pewno poczytam, bo jak tak piszę, to zawsze potem zapominam. a jak nie napiszę, to już lepiej. a chyba warto, bo też czecholubny jestem bardzo.
    co do kobiecego przemawiania - coś w tym jest. zawsze mniej czy bardziej świadomie gustuję w kobietach o niskich głosach, to po pierwsze, a po drugie - ale to temat chyba bardziej do Twego cyklu o egoistach - kobiece komenderowanie mnie odstręcza. co nie oznacza, że kobieta nie może mieć władzy, decydować - jak najbardziej niech ma, skoro się zna na rzeczy - chodzi mi raczej o taki u NIEKTÓRYCH na poły paniusiowaty, na poły kapralski sposób bycia, przed którym nie da się obronić tak, jak w zwykłej męskiej szorstkiej rozmowie.

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci