Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Marudzenie......to lubię

asprocolia

I doczekałam się, ciepły poranek stał się  miłą zapowiedzią upalnego dnia. A teraz wieczór taki piękny.....już odchodzisz....Nieee....ja o czymś innym zupełnie. Niestety. Łaknęliśmy tej letniej pogody jak kanie dżdżu. Cóż z tego, kiedy już około południa słyszałam narzekania przedstawicieli gatunku homo sapiens.....

A że za duszno, a że za gorąco, a że sercowcy wymrą, a że zboża zaschną, a że ogórki zwiędną......I nikt oprócz mnie się nie cieszył. Nie omieszkałam podzielić się moimi spostrzeżeniami z koleżanką. która wysłuchała mnie z atencją. Już miałam zacząć się rozwodzić nad urokami gorącego lata, kiedy ona dość chłodno skomentowała mój wywód:

- Jezuu, jaka ty marudna jesteś....

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci