Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

W pokoju marzycielskim

asprocolia

Koleżanka biologiczna wyraża dezaprobatę wobec haniebnego postępowania ucznia.

- Miałam ochotę chwycić go za uszy i wyrzucić przez okno.....

Jej monologowi przysłuchuje się ze stoickim spokojem pani historyczna i  jednym zdaniem zamyka dyskusję.

- Szkoda twojego wysiłku.......żeby to chociaż było drugie piętro, ale na parterze ? Bez sensu.....

 

-Słyszałaś - zagaduje koleżanka fizyczna- Kacper z mojej klasy miał strasznie wysokie ciśnienie, podobno 160 na 110...

- Ooooo - wydaję z siebie jęk przerażenia, który przerywa oburzenie pani świetliczanki.

- A ja przez niego sto razy miałam 300 na 200 i jakoś nikt mi nie współczuje......

Pora na wakacje ........

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Izabelka] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Święte słowa!

  • asprocolia

    izabelka,
    chociaż słowa ;))))

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci