Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Nauczyciel czyli chłopiec do bicia

asprocolia

To miał być zupełnie inny wpis, z dużą porcją humoru i odrobiną refleksji. Z okazji mojego święta chciałam opowiedzieć o moich uczniach. Przecież to tylko dzięki nim da się znieść te absurdy. Niestety.....

Obudziłam się, uśmiechnęłam do nowego dnia i całkiem niepotrzebnie włączyłam radio. A tam pan redaktor w ramach stałego żartowania porannego poinformował, że śląski kurator oświaty z okazji zbliżającego się święta  zaleca nauczycielom przyjęcie jedynie kwiatka, a jeśli to będą czekoladki to należy się nimi podzielić z uczniami.  Żeby sprawę uwiarygodnić wyszukałam wypowiedź pana kuratora i pozwalam sobie zacytować:

- Uświęconą tradycją i formą wyrażania wdzięczności są ciepłe słowo i kwiaty, to w zupełności wystarczy - mówi portalowi GazetaWroclawska.pl kurator Roman Kowalczyk. Dodaje też, że pedagodzy nie powinni przyjmować żądnych materialnych prezentów. - To jest niedopuszczalne - mówi kurator. - Jeśli zamiast kwiatów nauczyciele dostaną słodkości, też nie powinni zabierać ich do domu. Najlepiej jak podzielą się nimi z uczniami - dodaje Roman Kowalczyk.

Dlaczego mnie to tak zdenerwowało ? Ano dlatego, że mnie to poniża, że sugeruje społeczeństwu skłonność nauczycieli  do korupcji, ale najbardziej dlatego, ze polska edukacja ma ogrom problemów, polski nauczyciel jest z wielu powodów na skraju załamania nerwowego, a pan kurator w przededniu święta robi z niego łapówkarza. W tym kraju jest tyle, delikatnie mówiąc, nieprawidłowości, a czekoladki kolą w oczy ??? Bez wskazówek pana kuratora nauczyciele częstują ewentualnymi  słodkościami uczniów. Szkoda, że pan kurator w związku z tym nie stworzył odpowiedniego regulaminu, żeby nikt nie miał wątpliwości. No bo co zrobić jeśli czekoladek jest 16 a uczniów 20 ? A jeśli czekoladki są z alkoholem ? A jeśli w klasie jest Świadek Jehowy  albo cukrzyk ?

Dlaczego panowie kuratorzy, skoro tak są drobiazgowi, nie zabraniają nauczycielom przynosić do szkoły, papieru, farb, obrusów, firan, żelazek, filmów .......wszystkiego ??? Dlaczego od dziesięcioleci nie potrafią rozwiązać palących problemów, a jedynie uczestniczą w gmatwaniu wszystkiego ??? Dlaczego nawet oni niszczą śladowe resztki nauczycielskiego autorytetu ??? Święto to nie jest moment na połajanki, to brak taktu i kultury.

Co oni z nas robią ? Od lat afery, nagrody, premie, a ptasie mleczko za 9, 90 zeta wymaga napomnienia kuratora?  Nie ogarniam. Nie ogarniam......To święto nie ma sensu. 

 

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość *.dip0.t-ipconnect.de

    Rzeczywiscie poooooojechal ten kurator; powinien jeszcze szpiegow wyslac, zeby sprawdzali, czy jakis nauczyciel po kryjomu, w toalecie, tych czekoladek nie spozyl!

    A tobie zycze spokoju i cierpliwosci do tego zamieszania (a dokladniej piszac, burdeliku), i uczniow takich, zeby cie doceniali nawet po latach :)
    Basia - Kolorowy Blog (zmienilam przegladarke i nie moge sie zalogowac :( )

  • Gość: [ulachmiel] *.dynamic.chello.pl

    Zanieś panu kuratorowi to ptasie mleczko. Niech się udławi.

  • omnieionimtez

    Ciekawe co by powiedział szanowny pan kurator na przypadek szkoły niedaleko mojego miejsca zamieszkania, gdzie nauczyciele robią listę prezentów jakie chcieliby dostać, a rodzice ochoczo zachcianki spełniają. I nie są to czekoladki, np. ostatnio była kupiona mikrofalówka.

  • asprocolia

    Basiu,
    też sądzę, że jakiś inkwizytor by się przydał ;))

    ulachmiel,
    z chęcią bym z nim porozmawiała, na szczęście to nie jest mój kurator ;))

    omnieionimtez,
    aż trudno uwierzyć, naprawdę nie słyszałam o takich sytuacjach,
    jeszcze trudniej uwierzyć, że nikt nie pisał skargi, nie oponował.....nieprawdopodobne, W moich rejonach to by się nie mogło zdarzyć.
    w swojej karierze zawodowej nie spotkałam się z czymś takim.

  • omnieionimtez

    Mnie również trudno było uwierzyć. To niewielka szkoła, rodzice wolą przepisać dziecko innej niż napisać skargę. Ale myślę, że w nieskończoność się tak nie da.

  • asprocolia

    omnieionimteż,
    oczywiście, że nie :)

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci