Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Pamięć absurdalna

asprocolia

Po pracy...... jeszcze tylko dotrzeć do domu...... W moim przypadku to nie jest takie proste, trzeba czekać. Deszcz siąpi niemiłosiernie, dworcowa poczekania odstrasza odorem. Od jesieni znalazł tam swój dom pewien pan, który w podartej reklamówce nosi wyimaginowanego przyjaciela Robcia. Ławka przy kaloryferze jest jego pokojem, kuchnią i niestety toaletą. 

Żeby uniknąć niezręcznej sytuacji wyszłam na peron. Akurat podjechał pociąg z miasta A do miasta B. Wysiadło kilku pasażerów oraz trzech panów konduktorów. Powstało jakieś krzykliwe zamieszanie. Okazało się, że pewnej starszej pani nie otworzyły się drzwi na jej stacji. Konduktorzy potraktowali ją dość lekceważąco.

Poczułam dreszczyk, bo sama zawsze obawiam się takiej sytuacji. Nim zdołałam złapać oddech była następna awantura. Jeden z pasażerów podczas wysiadania wpadł pod pociąg. Jak to uczynił nie wiem, ale potłukł się biedaczyna okrutnie. Okazało się, że pan jest nie tylko ranny, ale też pijany. Wezwano karetkę. 

Konduktor poprosił pana o dokumenty i zapytał o adres. Pasażer był uprzejmy jedynie podać nazwę miasta. Konduktor dopytywal o ulicę.

- Zasadniczo to ja mieszkam na ulicy Hanki Sawickiej 34....tylko, że zmienili dwa lata temu....nie zdążyłem sobie utrwalić....

- Nie pamięta pan na jakiej ulicy pan mieszka ??? - dopytywał zirytowany konduktor.

- To też jakaś kobieta .....taka stara.....siwa.....może nawet już nie żyje.....

I zasnął.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • spirit_of

    I dokladnie z tego powodu nie umiem sie polapac w ulicach mojego rodzinnego miasta! Bo tam, nie tylko do komuny, ale i do powstanców slaskich jakies "ale " maja.

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    Wow. Nie pamietac nazwy swojej wlasnej ulicy, to jest jednak jakas forma sporego osiagniecia, jakby nie bylo :)

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    Aha, a Robcio na stale mieszka w tej reklamówce, czy wychodzi czasami?

    U mnie na moim peronie przesiadkowym w drodze do pracy jest taki pan, na szczescie nie zawsze. To jest nieprawdopodobne jak bardzo czlowiek moze smierdziec. Ten peron jest na prawde duzy i dlugi, a jak on przycupnie na laweczce na koncu, to do polowy peronu jest pusto, strefa razenia w która nikt nie wazy sie wejsc.

  • Gość: [Stradovius] *.static.sitel.net.pl

    "Jeden z pasażerów podczas wysiadania wpadł pod pociąg". To w Twoich stronach dość częste - też taką atrakcję zaliczyłem (stacja Toruń Miasto)...

  • asprocolia

    stradovius,
    coś jest na rzeczy :)

    diabeł,
    to jakaś pomroczność taka, a Robcio nigdy nie wychodzi ;)))

    spirit,
    poprawność historyczna zaczyna zalatywać absurdem ;)))

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci