Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Perfekcjonista

asprocolia

Przed kościołem parafialnym wiekowi parafianie z ogromnym skupieniem czytają nekrolog. Wielkość, a raczej małość czcionki oraz jej bladość utrudniają  zdobycie najważniejszych informacji. Jeden z panów uprzejmie prosi mnie o pomoc. Ochoczo czytam treść, powtarzam niektóre wiadomości, zapewniam, że dobrze przeczytałam....

- Rooooman !!! - stanowczo i niespodziewanie woła  jeden ze staruszków na kogoś i ten ktoś przybiega....

- Roman, ty sobie zapamiętaj, jak ja umrę to klepsydra ma być wyraźna, grosz masz na to odłożony.......

- Oj ojciec to już wymyśla, lepiej chodzi ode mnie, a o klepsydry się martwi - broni się syn.

- Już ja wiem co mówię, człowiek musi w dzisiejszych czasach nawet swój pogrzeb dopilnować, jeszcze by mnie jak Franka pochowali w zielonej koszuli i krótkich skarpetach....

Z życia wciąż tylko kandydata na kierowcę czyli despacito

asprocolia

Temat wciąż aktualny.... boleśnie i nieznośnie, ale walczę.... Nawet tak stresujące wydarzenia z mojego życia dostarczają trochę rozrywki. Ot, choćby takie trzy dialogi na cztery nogi

- Panie Janku- żalę się instruktorowi - głowa mnie strasznie boli.

- Myślałem, że głowy bolą tylko mężatki ....

 

- Ojej, ja się tu chyba nie zmieszczę - zauważam przerażona wąskie gardło uliczki zastawionej dostawczakami.

- Jak byłem młody to też mi się zdawało, że się nie zmieszczę.....- stwierdza pan instruktor.

 

Taras widokowy.....miejsce z którego można obserwować radości i smutki, porażki i sukcesy kursantów....nienawidzę tego miejsca. Rozmowę inicjuje pewien mężczyzna 

- Słyszy pani jak ten silnik chodzi ? Ile te toyoty im wytrzymają ....jeszcze rok i to będzie złom.

- Ja się na tym nie znam - wyznaję szczerze....

- Kochana ja rozebrałem więcej samochodów niż kobiet, ale chciałbym poprawić te statystyki.....

 

Atrakcyjny pozna panią

asprocolia

Niedawno byłam świadkiem rozmowy wnuczki z babcią na tematy damsko-męskie. Wnuczka, jak się potem dowiedziałam, przeżywała trudne chwile po rozstaniu. Babcia bardzo sensownie i trzeźwo ją pocieszała, a kiedy ta wyszła, westchnęła niejako do siebie : za moich czasów to było nie do pomyślenia.

A dziś koleżanka przysłała mi anons z portalu randkowego z komentarzem: tak naprawdę to nie jest śmieszne. Przeczytałam z uwagą i jak to ja, uśmiałam się, ale.......to naprawdę nie jest śmieszne. Autorem anonsu jest pan po czterdziestce. Jego anons to idealny przykład tego jak nie powinno się pisać o sobie w takich miejscach. A może on  po prostu jest szczery ?

witam:)  jestem zwykłym facetem, mającym swoje złe i dobre strony - nie ma ideałów. Mieszkam z moimi dwoma praktycznie dorosłymi synami. szukam normalnej, niezapatrzonej w siebie, skromnej i spokojnej kobiety, która chciałaby ze mną dzielić życie.

On ma niezbyt łatwą sytuację rodzinną ( dwóch młodzieńców w okresie burzy i naporu pod opieką ), ale szuka szarej myszki pozbawionej egoizmu, aspiracji własnych i do tego spokojnej. Hm, spokojne kobiety leżą na stołach operacyjnych i taki stan nie trwa zbyt długo, oj nie....

 

Nie interesują mnie żadne przygody. Tak jak Wy również mam swoje kryteria, więc nie gniewajcie się moje drogie ale paniom po 42 serdecznie dziękuję.  Moje drogie, nie szukam tu mamy... 

Upsssss........czyli kobieta mająca już 43 lata kojarzy się facetowi po czterdziestce z matką. Interesujące, ale ma prawo posiadać swoje kryteria, wiadomo, klient nasz pan. 

Interesuje się motoryzacją - jeżdżę motocyklami (różnymi), buduje motocykle i auta, kocham muzykę - dobrą muzykę :) lubię też podróże :) jestem niezależnym facetem. Piorę, gotuję, sprzątam, prasuje.. radzę sobie ze wszystkimi aspektami życia łącznie z naprawami i remontami... Ale miło byłoby mieć kobiecą pomoc u boku :)

Wow, facet na motorze to sam seks......facet, który pierze, gotuje i prasuje to dar niebios, a już taki, który ma ciekawe zainteresowania to w ogóle i w szczególe........Ale taki, który chce mieć pomoc u boku ??? Zdarza się, że facet miewa kogoś na boku, ale taki numer ??? Już wszystko jasne, on szuka taniej pomocy domowej, bo mu ta domowa chałtura już zbrzydła. Ewentualna kandydatka musiałaby bardzo kochać życie domowe...Gołym okiem można zauważyć, że on chce więcej niezależności. Kobieta nie jest tu  celem, a środkiem.

Szukam drugiej połówki, która zechce dzielić ze mną każdy dzień, radości i troski. Która będzie wspierała duchowo. Która mnie zrozumie i będzie przymykała oko na moje niedoskonałości :) Miło byłoby gdyby również dzieliła ze mną pasje, albo chociaż je tolerowała. zapewniam, że ja od siebie dam wszystko :)

Wymagań ciąg dalszy. Ma wspierać, rozumieć, przymykać oko, jeździć motocyklem, Ma być wyrozumiała i tolerancyjna, a wtedy on da z siebie wszystko. Tylko co to wszystko oznacza ? Wiadomo, kobieta sama sobie domaluje rycerza na białym koniu z czerwoną różą w zębach. Taka nasza natura....

 

Wolnoć Tomku w swoim domku

asprocolia

Sklep wielkopowierzchniowy, mnóstwo zakupowiczów, walczyłam akurat ze ślinotokiem w dziale cukierkowym, kiedy na drodze do szczęścia stanął mi chłopiec, który w ordynarny sposób zaczął miażdżyć  michałki.... Już miałam interweniować.  jednak jego  osobista mama była szybsza. Nerwowo odciągnęła  go od pojemnika stosując ostrą perswazję:

- Jak jeszcze raz coś zgnieciesz to nie pojedziesz do babki...

Chłopiec w tym czasie wyrwał się z uścisku i wycedził:

- Mnie to je***

Wszystkie osoby znajdujące się w okolicach cukierkowych skierowały wzrok na pacholę, a potem na matkę. Ta poczuła najwyraźniej pewien dyskomfort, bo skarciła syna tymi słowy:

- Jak ty mówisz, nie jesteś u siebie w domu !!!

Tego dnia zrezygnowałam ze słodyczy.


 

Marudzenie......to lubię

asprocolia

I doczekałam się, ciepły poranek stał się  miłą zapowiedzią upalnego dnia. A teraz wieczór taki piękny.....już odchodzisz....Nieee....ja o czymś innym zupełnie. Niestety. Łaknęliśmy tej letniej pogody jak kanie dżdżu. Cóż z tego, kiedy już około południa słyszałam narzekania przedstawicieli gatunku homo sapiens.....

A że za duszno, a że za gorąco, a że sercowcy wymrą, a że zboża zaschną, a że ogórki zwiędną......I nikt oprócz mnie się nie cieszył. Nie omieszkałam podzielić się moimi spostrzeżeniami z koleżanką. która wysłuchała mnie z atencją. Już miałam zacząć się rozwodzić nad urokami gorącego lata, kiedy ona dość chłodno skomentowała mój wywód:

- Jezuu, jaka ty marudna jesteś....

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci