Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

One takie są

asprocolia

Korek. a w nim ja.....kursantka. Upał, znudzenie, zmęczenie. Wszyscy milczą.......czyli instruktor, kursant na tylnej kanapie i ja. Postanawiam zagaić trochę. Na sąsiednim pasie stoi autko moich marzeń czyli citroen C3...

- Oooo, taki samochodzik mi się podoba- oświadczam z entuzjazmem.

Instruktor leniwie odwraca głowę.

- Nooo, fajne autko dla kobiety- przytakuje.

- Jak zrobię prawko to sobie takie kupię, tylko ja bym chciała limonkowe- rozkręcam się.

- Hmmm....- zastanawia się pan instruktor- chyba nie produkują limonkowych, nie widziałem nigdy.....

- Ale dla mnie wyprodukują, chcę limonkową citroenkę i koniec- żartuję sobie skoro korek ani drgnie.

I wtedy odezwał się młodzieniec z tylnej kanapy.

- Ja jegooo, myślałem, że tylko nastolatki tak mają......Moja dziewczyna wczoraj mnie przeciągnęła przez całe miasto, jedzie na biwak i zachciało się jej granatowego pudełka na szczoteczkę, no chore to jest, różne kolory były, ale ona chce granatowe, a takiego nie ma, po dwóch godzinach kupiła przezroczyste i cieszyła się całą drogę, noż kuźwa.......ja myślałem że to z czasem mija..

- Potem jest jeszcze gorzej - oświadczyła śmiertelnie poważnie wyrocznia w osobie instruktora- jak się uprze to spod ziemi jej wykop, bo spokoju nie da....

- Pan nie straszy.....

- Ja nie straszę, zapamiętaj....wszystko może się zmienić na lepsze tylko nie kobieta.

Nie cierpię korków.

Truteń trutniowi nierówny

asprocolia

Dość często zdarzało mi się nazywać  nieprzystosowane do życia w społeczeństwie osobniki płci męskiej trutniami. Być może to pokłosie słynnej kreskówki o pszczółce Mai i jej kumplu,  trutniu Guciu, który cenił własny komfort, unikał pracy i szczycił się swoją inteligencją. Ciapa aspirująca do roli herosa. Był tyleż samo irytujący co sympatyczny. Tak jak ......niektórzy mężczyźni.

Ostatnio zainteresowałam się życiem pszczół. To naprawdę fascynujące.  Choćby fakt, że pszczoła nigdy nie zje więcej niż potrzebuje w swojej roli i sytuacji, choćby pokarm był pod dostatkiem nieustannie. Jednak informacja o trutniach zaskoczyła mnie najbardziej. Do tej pory zawsze współczułam robotnicom. A tu takie smutne informacje....

Truteń pełni w ulu rolę ważną, a jednocześnie dosyć dramatyczną. Rodzi się z takiego samego jajeczka jak inne osobniki, ale niezapłodnionego (dlatego nie ma ojca, ale ma dziadka). Jego obecność jest potrzebna tylko/aż do zapłodnienia matki pszczelej. Matka kopuluje w powietrzu z 10-30 trutniami, które po akcie giną na skutek wynicowania aparatu kopulacyjnego, wyczerpania, śmiertelnego stężenia mięśni.

Wcześniej karmione i otaczane opieką przed nadejściem zimy są wypychane z ula z zakazem powrotu. Truteń odlatuje w poszukiwaniu wody i nie  ma zazwyczaj siły wrócić. A jeśli mu się powiedzie, strażniczki nie wpuszczą go z powrotem. Jest zbyt duży, żeby go karmić przez całą zimę. Czeka go tragiczny koniec.

Naprawdę smutne. Żeby aż dochodziło do wynicowania aparatu kopulacyjnego.....Klękajcie narody....

Już nigdy nie nazwę żadnego mężczyzny trutniem. To niesprawiedliwe wobec trutnia właściwego. Uczcijmy wszystkie trutnie minutą ciszy nad kanapką z miodkiem spadziowym, 

Wola walki

asprocolia

Mecz wygrałam, wiele mnie to kosztowało. Niestety, chwila nieuwagi, wirus tudzież inna bakteria i leżę zlana potem. Bolą mnie różne elementy ciała, nawet zęby, także utracone ósemki. Sufit mi się obniżył, wydawało mi się, że za oknem widziałam samolot wojskowy, który zawisł w powietrzu i nie chciał odlecieć. Zjadłabym sobie młodą kapustkę, od wczoraj lubię ją jeszcze bardziej. 

Dziś ja muszę powalczyć, wypocić i wyzdrowieć.....

Pająku, dlaczego ty masz takie duże oczy ???

Będzie się działo.....Polacy.....będzie się działo...

asprocolia

Tylko co ? Do osiemnastej jeszcze chwila, lodówki w polskich domach zapełnione napojami podtrzymującymi i moczopędnymi jednocześnie, czipsy wciąż jeszcze zamknięte. Emocje rosną jak na drożdżach. Trudno znaleźć sobie miejsce. Harmonogram dnie podporządkowany jednemu wydarzeniu. Media zalewają falą spekulacji.

Nawet udój krów dzisiaj odbędzie się wcześniej. Polska krowa to zrozumie, wszak dziś wielki dzień. W plenerze ożywioną dyskusję toczą prorocy z różnych plemion pesymistów i optymistów. 

Drżą posiadacze lokaty w pewnym banku, albowiem wysokość oprocentowania zależy od ilości goli strzelonych przez naszą reprezentację.

Niektórzy muszą się postarać szczególnie. Moi znajomi bawili się wczoraj na weselu. Małżonek koleżanki zaniepokojony faktem, iż poprawiny przypadają w czasie całkiem niewłaściwym już wczoraj urządził wraz z innymi fanami futbolu strefę kibica w małej sali weselnej. Moja koleżanka jest zachwycona taką wizją poprawin. Biedaczka kupiła sobie z tej okazji trzy sukienki.....

A ja ? Cóż.....piłka jest okrągła, bramki są dwie.....bardzo bym chciała, żeby wygrali....Niewiele wiem o futbolu, ale skoro grają nasi......Moja konstrukcja psychiczna będzie mi kazała opuszczać salę projekcyjną w sytuacjach podbramkowych, ale będę dzielna.....

 

Łaskawy konsultant z Plusa

asprocolia

Już taka "gupia" to ja nie jestem. A jednał łudziłam się....Niedawno wygasła mi umowa na telefon. Odwiedziłam salon Plusa i ku memu zaskoczeniu dowiedziałam się, że mogę podpisać umowę na równie wysoki co ostatnio abonament, do którego muszę jeszcze doliczyć ratę za telefon. Oniemiałam. Jakieś trzy miesiące temu propozycja była duuuużo korzystniejsza. Okazało się, że nie mogę się załapać na korzystną promocję, ponieważ w zeszłym roku skorzystałam z 23% rabatu na Internet. Dziewczę, które tego rabatu udzieliło, nie zająknęło się ani słowem, że ten skromny bonusik blokuje mi prawo do......wszystkiego. Popadłam w irytację. Przy drugim stoliku pani proponowała klientowi przenoszącemu numer abonament o połowę mniejszy od mojego, do tego trzy miesiące za zero...

- Jasny gwint- pomyślałam- to ja 16 ...słownie szesnaście lat jestem im wierna i tak mnie traktują.....

Postanowiłam umówić się na rozmowę z konsultantem i przedyskutować moją sytuację. Gorzko pożałowałam tej decyzji. Zaprawdę powiadam Wam....dawno nie rozmawiałam z kimś, kto w   tak bezpośredni sposób traktował mnie jak idiotkę. Przedstawiłam panu moją sytuację, zwróciłam uwagę na historię mojej wierności sieci Plus i ....

Pan konsultant nie wzruszył się tym faktem, ale szybko znalazł rozwiązanie mojego problemu. Zaproponował, abym podpisała trzyletnią umowę na telefon z duuużym abonamentem i ratą za aparat. Za rok, kiedy skończy mi się umowa na Internet należałoby zdaniem pana konsultanta  podpisać  kolejną dwuletnią. Oczywiście nikt nie wie czy wtedy będzie jakikolwiek rabat, ale jak ktoś kocha to zapłaci.

Wynikało z tego, że w czerwcu 2019 roku skończyłaby mi się umowa na telefon, potem musiałabym poczekać jeszcze dwa miesiące, kiedy skończy się umowa na internet.......I wreszcie w sierpniu 2019 r mogłabym liczyć na jakiś sensowny rabat....aczkolwiek nie wiadomo czy wtedy jakiś będzie......

Sakra, ze zaklnę po czesku.........

Nie mogłam tego dłużej słuchać, obwieściłam panu, że zamierzam wobec powyższego rozwiązać umowę. Pan konsultant z głosem niczym aksamit nasączony żrącą słodyczą obwieścił:

- Oczywiście, ma pani do tego prawo, ale wtedy straci pani rabat na Internet....

Sakra, sakra, sakra, sakramencko się zirytowałam.....

Brawo Tyyyyy gupia kobieto......

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci