Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Piękna niedziela

asprocolia

W kinie byłam, uśmiałam się serdecznie. Wszak Bridget Jones jest wciąż w formie, bawi, wzrusza i wymusza rechot przeponowy. Tylko z twarzą coś jej się porobiło dziwnego, to coś więcej niż ząb czasu....

Bridget jest kobietom bardzo bliska, ma proste marzenia i wyboistą drogę do ich spełnienia. Jak my wszystkie, nieprawdaż ??? Oczywiście to kino lekkie i nieaspirujące do niczego więcej, ale warto zafundować sobie taki mały relaks.

 

 

Warto też choćby dla takiego dialogu.

Wyjście z kina, przede mną para, ona z różyczkami, on grzeczny, mijając liczne drzwi przytrzymuje i dla mnie  kolejne skrzydła..........budujące i rzadkie.

On: I widzisz kochanie, poszedłem z tobą na kobiecy film, śmiałem się z tobą, nie narzekam na nic, choć byłem jedynym facetem na sali

Ona: No bo to był naprawdę dobry film..

On : Nie przesadzajmy, też mógłbym się do czegoś przyczepić jak ty na Nienawistnej ósemce, ale umiem się powstrzymać, poświęcić się  dla twojej przyjemności...

Skończ facet......myślę.....ona już odpala lont

On: ........chciałbym, żebyś też potrafiła uszanować moje zainteresowania.....

Wariat, kamikadze, samobójca-amator....

Ona: Nieee, oczywiście musiałeś zepsuć cały nastrój, ty i te twoje mądrości z Grębocina.......( głośniej) zapraszasz mnie do kina, kupujesz kwiatki, a teraz mówisz, że się poświęcasz ???

Na moje (nie)szczęście poszli w innym kierunku........

Jak zakończył się ten dialog???

A: Ona rzuciła mu bukiecikiem w twarz i zmiażdżyła obcasem saszetki kawy, którą każdy oglądający otrzymał w prezencie.

B: Po powrocie do domu nastały ciche godziny

C: Postanowili chodzić do kina osobno.

Potęga słowa

asprocolia

Poranek i przystanek, a w zasadzie plac budowy, potężne maszyny, ekipa budowlana, gwar....Człowiek, który jeszcze przed chwilą tulił się w pościeli do pościeli, przeżywa szok poznawczy, ale musi trwać na stanowisku nim jakiś środek komunikacji zawiezie jego sponiewierany intelekt oblany masą cielesną do pracy.....ja już chcę mieć to prawo jazdy....

Póki co obserwuję bez większego zainteresowania kuśtykającego jegomościa o dość przyjemnej fizjognomii. Gdybyż tak nadal był upał...... Pan wyraźnie kuleje i cierpi

- Kierownikuuuu !!!- zagaduje pan kostkowy ( w sensie układający kostkę) - a co to się stało w nóżkę ??? Żona kopała w nocy ???

Wspomniany kierownik macha z rezygnacją :

- No Tomek wyjeb*** ten hak od koparki na środek, jak zajeb**** w nogę to myślałem, że jeb** z bólu, jak wróci z bazy to go chyba rozjeb**.

 

I proszę....Jeden czasownik, kilka przedrostków, a jaka siła rażenia.

Klub spod ciemnej gwiazdy

asprocolia

Awantura szkolna. Do nauczyciela dyżurującego podchodzi Oskarek z szóstej wielce oburzony:

- Psze pani....te smarkule z drugiej biegają po boisku i chcą wszystkich zapisywać do Klubu Dziwek...

Nauczyciel dyżurujący słania się i pewnie by omdlał, gdyby nie poczucie obowiązku, Łapie oddech, wzywa podejrzane na rozmowę......na stronie oczywiście.

Dziewczątka przyznają się do wszystkiego z uśmiechem i oświadczają, że nie brały za to pieniędzy. Nauczyciel dyżurujący w mojej osobie postanawia się zagłębić w temacie....

Dryyyń......dryyyyyńńń

- O bogowie - myśli ucieszony  nauczyciel dyżurujący - jestem uratowana!!!

Następnie udaje się do pokoju nauczycielskiego i o wszystkim opowiada wychowawczyni tychże klubowiczek. Biedna wychowawczyni biegnie do swojej klasy ratować sytuację i dziewczynki.

Na następnej przerwie objaśnia mi, że brat jednej z dziewczynek tak na nią często mówi i dlatego wymyśliły sobie taką nazwę.....

- ........wiesz....one  nie wiedzą co to słowo znaczy, przecież nawet mnie chciały do tego klubu zapisać ...

- I ty myślisz, że to dowód, że nie wiedzą ??? - pyta koleżanka od biologii.

Żeby nie czuć się jak negatyw....znajdź pozytyw

asprocolia

Kiedy się każdego ranka dostaje piaskiem po oczach......dosłownie, kiedy wszystko irytuje i znikąd wsparcia, trzeba sobie samemu pomóc. Znaleźć coś optymistycznego, coś, co choć trochę, podbuduje oklapłe ego.

Weźmy poniższy obrazek. Nareszcie promocja właśnie dla mnie. Radość podwójna, bo  dodatkowo owa promocja nie dotyczy niezwykle irytującej koleżanki, u której w wyniku wylewania hektolitrów żółci na Bogu ducha winne istoty, wystąpił zanik biustu. Życie bywa piękne.

cyk

Poranny krasomówca

asprocolia

Nic nowego, budzik dzwoni, a ja nie wierzę, że to już . No to on znowu, a ja znowu nie wierzę...

A jak uwierzyłam  było  już późno, Szybko zaparzam herbatę, robię toaletę, ubieram bieliznę, a w radiu mi mówią, że mam 3 minuty do wyjścia. Oczywiście mogłabym wyjść w samej bieliźnie, ale jednak coś zakładam, wybiegam.......

Rano czas biegnie niewiarygodnie szybko, przebieram nogami z całych sił, zamieniam to przebieranie w trucht, uzyskuję przyzwoity czas, zwalniam. Niespodziewanie słyszę bardzo uroczysty głos:

- Przepraszam panią najmocniej, będę nieskromny i zapytam czy ma pani ognia ???

Przystaję, odwracam się i widzę mężczyznę siedzącego w bardzo dowolnej pozycji na ławeczce, obok niego dwie kule, twarz przeorana trudami nocy, uśmiecha się do mnie tak miło i macha niedopałkiem niczym kwiatkiem.  Naprawdę żałuję, że nie mam wspomnianego ognia i jeszcze  bardziej żałuję, że tak rzadko bywam wolnym człowiekiem. Znowu myślę o Diogenesie, może gdyby klimat był łagodniejszy..........

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci