Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Nieoczekiwany zwrot akcji

asprocolia

Wieczór czerwcowy, przed wejściem do macdonalda stoi niewiasta. Zestresowana biedaczka okrutnie...wiatr coraz mocniej wieje.....I wtedy pojawia się on...

- Kinga ?

- Tak...

- Pięknie wyglądasz...

Wręcza jej różę czerwoną, muśnięcie w policzek...Ona jest już wniebowzięta, chóry aniołów śpiewają nad jej głową. Wchodzą do środka. Oni, nie anioły. On sugeruje, żeby każdy zamówił coś dla siebie ....Po chwili siedzą przy stoliku, piją kawę, omdlała róża leży  na blacie stolika. Rozmawiają. Milion tematów, uśmiechy. Jak trudno o sensowną odpowiedź, kiedy jest się wniebowziętą....Nagle on poważnieje......

- Masz swój kwadrat ?

- Yyyy.....nie mam chyba - odpowiada zaskoczona, nie wie o jaki kwadrat chodzi....

- Zaskakujesz mnie, musisz być mega niezaradna skoro w tym wieku nie masz mieszkania..

- Aaaaa, mieszkanie mam, oczywiście.....

- Zaraz, to  ty nie wiesz czy masz czy nie masz ????

- Ja po prostu nie zrozumiałam o co ci chodzi.....hehhe..

- Jak można odpowiadać na pytania, których się nie rozumie, to żałosne - on zaczyna coraz głośniej mówić. Po jej wniebowzięciu został tylko ból głowy. Chce uciec, ale on nie przestaje się wymądrzać.

- Naprawdę to zmarnowany czas, nie cierpię takich kobiet....niepoukładanych....bez polotu....

Ona ma już dość, duszno jej. musi się bronić....

- Daj mi święty spokój, sam jesteś żenujący....

Niestety, jedynie dolewa oliwy do ognia. On stuka pięścią  stół i wylewa żal na rodzaj żeński. Ona wbita w krzesło patrzy na otoczenie, które coraz częściej zerka w ich stronę...

I wtedy staje się cud. Na sali nie ma lekarza, ale jest mężczyzna.....Do ich stolika podchodzi rumiany, korpulentny jegomość. Koszulka polo nie jest w stanie ogarnąć jego cielesności...

- Przepraszam, czy ten pan się pani czepia ???

- Tak - mówi ona i robi największy wytrzeszcz w historii jej marnego życia. Wtedy wybawiciel wyrywa jej rękę do góry i całuje..

- Bohdan..

Nerwus już nic nie mówi, mówi Bohdan

- Słuchaj chłopie ja zasadniczo jestem trochę zdziczały, na tirze jeżdżę, jak się denerwuje to wale po gębie, trzydzieści lat za kółkiem, to i psychika siada.....także się kieruj do wyjścia ...

Nerwus posłusznie wstaje, zerka złowrogo na niewiastę i niewiarygodnie sztucznym krokiem opuszcza lokal. Otoczenie już nie zerka, ono patrzy. Bohdan znowu wyrywa jej rękę, całuje i wraca do swojego kumpla i kubełka ...

Ona tym razem zapada się pod ziemię. Następnego dnia odczytuje wiadomość tekstową od nerwusa :

- Czuję się poniżony i wykorzystany.

 

Polski kibic i jego orły nieloty

asprocolia

Wszyscy tylko o tych piłkarzach....Nikt nie przejmuje się losem kibica polskiego totalnie sponiewieranego, zgnębionego i poniżonego. Gdzie się nie obejrzę wszędzie słyszę jedną frazę: nie chodzi o to, że przegrali, chodzi o to jak przegrali.....

kibic

Rzeczywiście przegrali w stylu zadyszkowo- tragicznym. Nie reprezentowali Polski tylko Bardzo Niski Poziom i przyznali się do tego dopiero po wszystkim. Czyli na tym mundialu nie mieliśmy swojej reprezentacji. Wstrząsająca mistyfikacja. Smutne.

Wczoraj obejrzałam mecz Iranu z Portugalią i zawyłam.  Oddawałam tej walecznej, szybkiej i skutecznej drużynie cześć i chwalę, i natychmiast zrozumiałam wiernych kibiców, w tym mojego sąsiada, który ma teraz akwarium. Nie godzi się panowie piłkarzowie tak z narodem poczynać. 

Oczywiście próbuję zrozumieć.....Nie daliśmy rady, byli lepsi.....taaa......bramka mała.....wiek podeszły...I nie wychodzi mi to zrozumienie. Nie wystarczy się przyznać. Żal za grzechy to za mało....To naprawdę było dziadostwo....

Współczesny futbol to głównie kasa. Przyszycie naszym piłkarzom łatki tłustych kotów ma sens. Jeżeli trener za zakwalifikowanie się do mistrzostw dostał bagatelka 4 miliony, a drugie tyle zgarnął za reklamy, to ja się nie dziwię, że się nie chciało i nic się nie stało. Nawet jeśli to plotka, to i tak kasę dostają ogromną. 

Taki statystyczny polski kibic razem z teściem, zięciem i synem z pierwszego małżeństwa nie zarobi tyle co ten pan i inni panowie przez całe życie. A jednak kupuje gadżety, piwo i ryczy jak grają hymn, i patrzy ufnie  jak dzieciak w plazmę, bo nasi grają.... Smutne. 

Skoro sami piłkarze uważają się za najgorszą drużynę tych mistrzostw, w czwartek nie powinni przeszkadzać Japonii w walce o zwycięstwo. Niech będą sobą.......Zwycięstwo należy się walecznym. Naszym orłom nielotom należy się bilet powrotny.

Niestety kibic nie zaznaje spokoju, trudno będzie zapomnieć. Nasi nakręcili reklam i teraz wyłażą z każdego kącika z telefonem, parówką czy koszulką. Dobrze, że broń jest w polskich domach rzadkością. Ilość zastrzelonych telewizorów byłaby zatrważająca.

 

 

Z ostatniej chwili......

asprocolia

Nic się nie stało, rodacy nic się nie stałooooo....

Wiem, to trochę zalatuje yronią. Stało się coś przykrego i niespodziewanego na tym boisku. Sama, nie będąc nawiedzonym kibicem, przeżyłam lekki wstrząs anafutboliczny. Musiałam pranie zrobić na spokojność i jak je wieszałam......Nie......to było przezabawne....Na balkonie obok stał sąsiad i bardzo głośno rozmawiał przez telefon...

- ......to ja ***wa prawie 3 stówy straciłem, a te łamagi sobie bramki strzelają ?.........jak na co ?.....flagi na samochód, chłopakom koszulki i czapki, pizze zamówiłem, piwo....o racie za telewizor nie wspomnę......co nie wyszło ?......jak miało wyjść jak bramkarz na spacery chodzi......sobie ***wa poszedł pamiątki w Moskwie kupić ???......niech czopki na hemoroidy reklamują......jo jooooo, oni się odegrają......w niedzielę to ja odpoczywam......koniec, zamknięty temat.....ja 20 lat czekam......akwarium sobie kupię i też będę miał emocje.....

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci