Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

I się wzruszyłam......

asprocolia

Trochę tu pisałam, wysłałam i przepadło jak kamień w wodę. To irytujące, ale podobno tutaj to się zdarza. Natychmiast przypomina mi się sytuacja z czasów dziecięctwa, kiedy w mojej wsi przeprowadzono telefonizację. Wszyscy się cieszyli, dzwoniliśmy do krewnych bliższych i dalszych, aż wreszcie mój tata, który teraz jest w niebie, zapragnął wykorzystać telefon do celów praktycznych. Zadzwonił do sąsiada, ale ten nie odbierał. Wielce zdenerwowany, wyszedł z domu, stanął przy płocie i wrzasnął:

- Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaanekkkkkkkk !!!!

- Co tam Stefek  !!!- odezwał się sąsiad, który akurat zbierał jabłka .....

Ale ja nie o tym, ja o wzruszeniu, Mam w klasie niepełnosprawną dziewczynkę. Cierpi na rdzeniowy zanik mięśni i jest jej coraz trudniej. Mam też w klasie nową dziewczynkę. Dla niej i dla jej rodziców ta sytuacja jeszcze nieprzepracowana. Dziś jej tata doznał wzruszenia. Mówił jak trudno zrozumieć, że tak młode osoby muszą siedzieć na wózku, cierpieć......Popłynęły mu łzy, zawstydził się i przepraszał za nie, a wtedy jego córeczka powiedziała:

- Tato, nie wstydź się, że jesteś człowiekiem.....

Bezpieczny obywatel

asprocolia

Wakacje mam słoneczne i lekko obolałe. Wszystko przez ból rąk. Są podejrzenia zespołu cieśni nadgarstka, ale konkretnej diagnozy jeszcze nie mam. Najwyżej zostanę pokrojona. Najczęściej zaczyna boleć o czwartej nad ranem. Niezwykle punktualna przypadłość. Zdarza się też, że bardzo boli w ciągu dnia. Wtedy masuję, podnoszę do góry.... Podobnie postąpiłam w pewien cudowny wieczór. Akurat wracałam do domku i zaczęło boleć. Instynktownie podniosłam rękę. Nieoczekiwanie zatrzymał się mijający mnie radiowóz, a miły pan policjant zapytał:

- W czym możemy pani pomóc.

Moje zaskoczenie było ogromne.

Zaskoczony

asprocolia

Piękny niedzielny wieczór. Późno, późno......ale rozbrajająco ciepło. Widząc nadjeżdżającego rowerzystę zatrzymałam się przed przejściem. Niech jedzie..... Ów jednak zahamował i wykonał elegancki gest zachęcający do przejścia na drugą stronę...

- Nie spodziewałam się, że o tej porze spotkam prawdziwego dżentelmena - rzuciłam razem z uśmiechem do pana, aby podtrzymać miłą okoliczność. Pan nie pozostał mi dłużny.

- Ja też jestem zaskoczony. Nikt mnie jeszcze o tej porze i w tych okolicznościach nie nazwał dżentelmenem, co najwyżej ch**** albo cyklistą......Chyba nie zasnę......

I oboje ruszyliśmy........

"Ej ! Ty na szybkim koniu, gdzie pędzisz, kozacze "

Dialogi chodnikowe

asprocolia

Przystanek autobusowy, dialog prowadzą dwie nobliwe damy, w tym jedna z konewką.....

- Na zakupach byłaś ? - zagaduje ta z konewką.

- A chciałam sobie bluzkę kupić, ale nic ciekawego nie znalazłam, a Ty na cmentarzu byłaś ?

- Tak, a gdzie może być wdowa.....pograbiłam trochę, kwiaty podlałam, Tadzik to tak dbał o kwiaty...

- Ja Ci powiem, że ja to też już bym chciała owdowieć, mój się zrobił taki nieznośny, marudny...

- To andropauza, niektórzy mężczyźni ciężko przechodzą....

- Chyba to ma, nerwicę mam przez niego, teraz pojechał do brata, to ja tak wypoczęłam.....

- Za miesiąc byś zatęskniła, brakuje tej drugiej osoby..

- Ja na pewno nie, jak owdowieję to zaraz zamieniam mieszkanie na mniejsze...

- Celinka, a skąd ty wiesz, że pierwsza do Piotra nie pójdziesz, toż to wszystko w rękach Boga...

- Wiem, ale pomarzyć chyba można...

 

Kolejka do bankomatu, do pana stojącego przede mną podchodzi znajomy...

- Cześć Tomek. Urlopik ??? Opalony, kurczę, powodzi się ludziom....

- A co ? W Turcji byłem z rodzinką.....jeszcze mi tydzień wolnego został, żona z dzieciakami do dziadków pojechała, a ja na Mazury śmigam, odpocznę na łonie natury....

- A ile lat ma to łono ???

 

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci