Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Śrubowanie

asprocolia

Parę dni temu miałam szczerą przyjemność otoczyć opieką kilku siedmioletnich młodzieńców. Dzień był dla nich uroczysty, oni sami bardzo eleganccy i przejęci.

- Jak wy dziś odświętnie wyglądacie - zagadnęłam. Moją myśl podjął natychmiast Oskarek z bordową muchą.

- Nooooo, bo dziś mamy śrubowanie....

- Ślubowanie jak ślub gupku - natychmiast poprawił  go wielce wyniosły Marceli.

- Moja mam też miała ślub - zauważył z powagą przemiły inny chłopczyk.

- Każda mama miała ślub - skwitował wielce wyniosły. Nie czekałam na dalszy rozwój dyskusji i dla bezpieczeństwa zmieniłam temat.

-A czy lubicie chodzić do szkoły ?

- Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak !!!!! - wrzasnęli niemal równocześnie malcy, a ja natychmiast pomyślałam, że stan ten euforyczny szybko się skończy. Poczułam pociągnięcie za rękaw. Odwróciłam głową. Swoją obecność  zaakcentował pulchny chłopczyk w granatowym sweterku w szpic. Najpierw zauważyłam, że jego papierowy biret składa się już z dwóch części, a potem usłyszałam:

- A ja nie lubię chodzić do szkoły...

- Dlaczego ?- zapytałam przerażona tym biretem w dwóch częściach.

- ....bo obiady są kwaśne.

Nauczyciel czyli chłopiec do bicia

asprocolia

To miał być zupełnie inny wpis, z dużą porcją humoru i odrobiną refleksji. Z okazji mojego święta chciałam opowiedzieć o moich uczniach. Przecież to tylko dzięki nim da się znieść te absurdy. Niestety.....

Obudziłam się, uśmiechnęłam do nowego dnia i całkiem niepotrzebnie włączyłam radio. A tam pan redaktor w ramach stałego żartowania porannego poinformował, że śląski kurator oświaty z okazji zbliżającego się święta  zaleca nauczycielom przyjęcie jedynie kwiatka, a jeśli to będą czekoladki to należy się nimi podzielić z uczniami.  Żeby sprawę uwiarygodnić wyszukałam wypowiedź pana kuratora i pozwalam sobie zacytować:

- Uświęconą tradycją i formą wyrażania wdzięczności są ciepłe słowo i kwiaty, to w zupełności wystarczy - mówi portalowi GazetaWroclawska.pl kurator Roman Kowalczyk. Dodaje też, że pedagodzy nie powinni przyjmować żądnych materialnych prezentów. - To jest niedopuszczalne - mówi kurator. - Jeśli zamiast kwiatów nauczyciele dostaną słodkości, też nie powinni zabierać ich do domu. Najlepiej jak podzielą się nimi z uczniami - dodaje Roman Kowalczyk.

Dlaczego mnie to tak zdenerwowało ? Ano dlatego, że mnie to poniża, że sugeruje społeczeństwu skłonność nauczycieli  do korupcji, ale najbardziej dlatego, ze polska edukacja ma ogrom problemów, polski nauczyciel jest z wielu powodów na skraju załamania nerwowego, a pan kurator w przededniu święta robi z niego łapówkarza. W tym kraju jest tyle, delikatnie mówiąc, nieprawidłowości, a czekoladki kolą w oczy ??? Bez wskazówek pana kuratora nauczyciele częstują ewentualnymi  słodkościami uczniów. Szkoda, że pan kurator w związku z tym nie stworzył odpowiedniego regulaminu, żeby nikt nie miał wątpliwości. No bo co zrobić jeśli czekoladek jest 16 a uczniów 20 ? A jeśli czekoladki są z alkoholem ? A jeśli w klasie jest Świadek Jehowy  albo cukrzyk ?

Dlaczego panowie kuratorzy, skoro tak są drobiazgowi, nie zabraniają nauczycielom przynosić do szkoły, papieru, farb, obrusów, firan, żelazek, filmów .......wszystkiego ??? Dlaczego od dziesięcioleci nie potrafią rozwiązać palących problemów, a jedynie uczestniczą w gmatwaniu wszystkiego ??? Dlaczego nawet oni niszczą śladowe resztki nauczycielskiego autorytetu ??? Święto to nie jest moment na połajanki, to brak taktu i kultury.

Co oni z nas robią ? Od lat afery, nagrody, premie, a ptasie mleczko za 9, 90 zeta wymaga napomnienia kuratora?  Nie ogarniam. Nie ogarniam......To święto nie ma sensu. 

 

 

Nadużyłam dziś alkoholu

asprocolia

Klawiatura pływa, spać nie pójdę, bo muszę nieco się ogarnąć. Miało być inaczej, a było tak fajnie. Impreza branżowa, jadło pyszne, wódka zimna........humor dopisał.

A teraz chodzę po wodzie, piękny stan. Od czasu do czasu reset jest konieczny. Wiem, wszystko ma swoją cenę, ale warto,.....

Jutro pewnie pomyślę inaczej, ale dziś jest dziś ......

Dobranoc Ojczyzno !!!

........aby język giętki

asprocolia

Kobietom zarzuca się gadulstwo, nadmiar słów, mało treści. Tu bym polemizowała trochę....Zauważyłam, że kobiety po przejściach mają dar ujmowania głębokiej myśli w jednym zdaniu. To ogromna sztuka walnąć sentencję na przykład trzy dni po rozwodzie. Ot choćby taka:

-Dopiero w sądzie zauważyłam, że jest strasznie podobny do swojej matki. 

Wczoraj uczestniczyłam w smutnej uroczystości zakończonej stypą. Nie lubię tego słowa, jest jakieś takie pozbawione powagi i godności. Konsolacja brzmi lepiej. Do tego owa stypa odbyła się w lokalu o nazwie Sabat. Ale pomińmy te fakty. 

Tuż obok mnie siedziały dwie kuzynki i rozmawiały o znanym sobie mężczyźnie, który doprowadził do załamanie nerwowego pewną kobietę. Jedna z nich była wyraźnie tym faktem zaskoczona, druga wręcz przeciwnie. W oczekiwaniu na kawę wypaliła:

- Kochana.....cała dzielnica wie, że to jest facet, który lubi seks bez zobowiązań, mieszkanie bez czynszu i schab bez kości.

Zsunęłam się pod naporem treści.

Dzień Chłopaka

asprocolia

....czyli czego to ludzie nie wymyślą. Tak mówią znani mi mężczyźni, ale z radością przyjmują laudację ku czci pci oraz skromne upominki. 

Nawet jeśli dla kogoś to święto jest mało fortunne to ośmielę się zauważyć, że ludzkość wymyśliła dużo mniej fortunne i też czciła z radością, a nawet zespołowo.......

W ten świąteczny dzień nadal mam zimne kaloryfery i chyba stąd pomysł, aby uczcić dzisiejsze święto taką pieśnią. Wszystkiego dobrego chłopaki, wysyłam marcepanowe buziaki, bo akuratnie kończę czekoladkę o tym smaku.

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci