Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Matka czternaściorga

asprocolia

Oczywiście większość spędziła majową jutrzenkę na rozkoszach wzrokowych, podniebiennych i temu podobnych. Byli też tacy, którzy przenieśli swoją cielesność w inne szerokości geograficzne i to z pewnością takie, gdzie jest 20+ w cieniu.

Ja.......cóż.....tradycyjnie popadłam w niezłą termedyję. Udałam się na wieś, a tam wszyscy chorzy, temu żebra popękały, innemu grypa żołądkowa odebrała siły, tamta musi zająć się dzieckiem i we mnie tylko cała nadzieja.

Byłam taka dumna z siebie, znowu wszystko na mojej głowie....Brat na początek przydzielił mi zadanie iście poważne: oczyszczenie komnaty matki czternaściorga czyli mówiąc wprost wyrzucenie obornika ze stanowiska  gigantycznej maciory, która naprawdę powiła tyle prosiąt.

Jako stworzenie  wychowane na wsi bez większego trudu pokonałam falę odoru, otworzyłam furtkę, chwyciłam za widły....Duże zwierze leżało spokojnie na lewym boku, po chwili jednak zerwało się i zaczęło wydawać nerwowe chrumkanie, a następnie nacierać na moją osobę. Myśl o utracie życia w tak podłych okolicznościach spowodowała wystąpienie lawiny nerwowej. Wyobraźnia podrzucała mi slajdy z nagłówkami prasowymi typu:: Nauczycielka zabita przez świnię.........Matka czternaściorga czy Kuba Rozpruwacz........Śmierć na oborniku....Taaaaa......nie było na co czekać, rzuciłam się do ucieczki, a kiedy zabarykadowałam stanowisko świnki wyszeptałam :

- Maj lejdi, jor hołm, jor kastel.

A potem niczym błyskawica udałam się do domu, by wyrazić stanowczy sprzeciw wobec takim pracom powierzonym, nie omieszkałam zawiadomić związki zawodowe, PIP oraz Ligę Kobiet. Niestety zostałam boleśnie obśmiana, zarówno przez pracodawcę jak i ogniwa związkowe.

Ostatecznie brat poinformował mnie, iż świnka ta lubi być drapana za uszkiem i dlatego zaczęła nacierać...

Dobra...dobra....byłam widziałam.

Moja druga praca była wprost rozkoszna, zrzucałam siano. To było cudne. Zapach lata, ziół, upału, katar sienny, ehhhh...

Edukacja społeczna

asprocolia

Dziś moją szkołę odwiedził przesympatyczny ratownik medyczny. Uczył udzielania pierwszej pomocy, było bardzo ciekawie. Po zakończonych warsztatach trzecioklasiści otoczyli mnie ciasnym kręgiem i dzielili się wrażeniami. Wyglądali cudnie, połowa była zabandażowana.

- Psze paniiii -piszczał z przejęciem Bartuś - postanowiłem, że zostanę ratownikiem.

- Ja też, ja też ....- wtórowali mu inni chłopcy.

- A Kuba mówi, że nie chce zostać ratownikiem - przerwał  falę entuzjazmu Kacperek - chodźcie, zlejemy go....

I pobiegli, a ja zostałam, nie interweniowałam gdyż uważam, że bycie ratownikiem to wielka rzecz.

Kobieto, bądź cudowronką !!!

asprocolia

Kilka dni temu obejrzałam z rozwartą paszczą film przyrodniczy o rajskich ptakach. Nie wiedziałam nawet, że nazywa się je cudowronkami. Opowiadał o nich David Attenborugh. Jak zwykle bardzo ciekawie i z poczuciem humoru. 

Zaciekawił mnie fragment dotyczący zalotów. Ehhhhh, gdybyż mężczyznom chciało się choć w minimalnym stopniu........Podobnie jak u większości ptaków, samice tych rajskich stworzeń mają przeciętną urodę i wcale nie muszą się starać. To "faceci" dwoją się i troją, żeby  zwrócić ich uwagę, baaardzo się starają. Same zaloty wyglądają jak casting. Pan cudowronek najpierw czyści gałąź na której siada kilka samic, sam schodzi do parteru i zaczyna popis. One patrzą z góry dość obojętnie.....a on tańczy, napina się, przybiera pozy......Jest przecudny.....Zdaniem ornitologa cudowronki przez wieki zachowały swoją niezwykłą urodę tylko dlatego, że samice wybierają do tych rzeczy najpiękniejsze okazy. Tylko najlepszy materiał genetyczny ma szanse....

Co to ma wspólnego z kobietami ? W kolekcji wspomnień damsko - męskich sama posiadam kilka niezbyt miłych. Jednak coraz częściej słyszę o takich sytuacjach, które nie mieszczą mi się w głowie.

Znam wielu wspaniałych facetów, zazwyczaj posiadają jedną małą wadę. Są już zajęci. Jednak z żalem stwierdzam, że systematycznie rośnie liczba dupków żołędnych. Facetów, którzy nie wiedzą czego chcą, nie umieją podjąć decyzji, znieść porażki, zawalczyć, pochodzić wokół tematu....

Mam wrażenie, że to wina nas kobiet.....babć, matek, przyjaciółek.......Z jednej strony jesteśmy strasznie wyzwolone, samodzielne, z drugiej bardzo chcemy z kimś być, kimś się opiekować. To pragnienie powoduje, że idziemy na ustępstwa.....Straszny błąd....

 

Kolekcja zwierzęca

asprocolia

Dzieci pokazują swoje kolekcje kart. Biedronka znów coś tam przygotowała. Roztropny Karolek demonstruje mi podobiznę diabła tasmańskiego i ściszonym głosem wyjaśnia:

- A mój tata mówi, że to czysta babcia Irka .....

Jak zostałam czerwoną lumpeninteligentką ?

asprocolia

I nie znasz człowieku dnia ani godziny......Żyjesz sobie spokojnie, napawasz się wiosną, wyrażasz pogląd za pomocą strajku i potem.......zostajesz czerwonym lumpem.

Całe mnóstwo ciał pedagogicznych poczuło się mocno dotkniętych tą konstatacją pana posła Pięty.

Ja się nie poczułam, wiem, że pięty Achillesa są wszędzie. Takie słabe elementy trafiają się w każdej w partyjnej układance,  muszą się dowartościować poprzez pozbawianie wartości innych. Biedny człowiek, nic innego nie potrafi, inaczej nie umie zabłysnąć, a chciałby strasznie.....No żal mi strasznie pana posła.

A gdyby tak przeprowadzić akcję: Podarujmy panu Pięcie odrobinę radości ? Musi być z nim bardzo źle. Taki gorliwy katolik w okresie Wielkiego Postu obraża ludzi, w większości kobiety ? Może post tygodniowy albo inna forma umartwienia poprawiłaby gospodarkę hormonalną ? Nie wiem, sama nie wiem.....

A może pumeks, jak miałam szorstką piętę to używałam nieustannie. Jeszcze na piętę krem z mocznikiem pomaga i kąpiele solne.

pięta

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci