Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Bakteria rodzaju męskiego

asprocolia

Wszyscy wiedzą, że nie jestem ani szowinistką, ani nawiedzoną feministką. Czasem piszę o rodzaju męskim z kobiecego punktu widzenia, bo znam temat. Generalnie bardzo lubię facetów, znam wielu naprawdę fajnych. Podobają mi się męskie ciała, głosy, pasje.....Uważam, że nawet po pominięciu potrzeb prokreacyjno- przyjemnych i tak są wciąż bardzo potrzebni. Jednak na drodze poznania zauważam pewne nieprawidłowości......

Dziś o facetach, których należy unikać, traktować muchozolem, omijać szerokim łukiem...... Najpierw zdawało mi się, że te męskie bakterie dają się we znaki jedynie kobietom wciąż pojedynczym, znów pojedynczym, zgrilowanym psychicznie......Niestety taka bakteria może się przyczepić do każdej, Kobiety, bądźcie przezorne i ubezpieczone !!!

Zgodnie z tradycją dokonałam pewnej systematyzacji.

1. Melodramatyczny kotlet

Okaz niezwykle podstępny. Wygląda niepozornie, budzi macierzyńskie uczucia. Akurat przeżywa osobistą tragedię, podnosi się z kolan, potrzebuje wsparcia i dobrego słowa. Ona mu to da.....kobieta jest do tego stworzona, a on zazwyczaj wybiera taką z przerostem empatii. Jak każdy pasożyt żeruje na jej dobroci, serdeczności, wyrzuca kilometry żalu, złorzeczy, chce ze sobą kończyć......Ona przy nim jest. On zbiera siły, w jej cieple odbudowuje swoją męskość i rusza na łowy nic jej nie mówiąc. Pewnego dnia wraca zadowolony z polowania i mówi :

- Poznałem wspaniała kobietę.......

2. Fatamorgana

Pojawia się niespodziewanie, jakiś uśmiech, krótka wymiana zdań. Ona patrzy z dystansem, tym bardziej, że już kiedyś miała do czynienia z melodramatycznym kotletem. On jest także zdystansowany, niczego nie narzuca, a jednak jest. Miesiące trwa wzajemne budowanie zaufania....pierwsza wizyta w domu, miłe gesty, niezawodność.......wiele przegadanych godzin, płonący smartfon i ona wreszcie się otwiera. Wszyscy patrzą na taką relację przychylnie. Przyjaciółki szepczą: suuuuper facet. I........................całkiem nieoczekiwanie on się rozmyśla. Jakiś idiotyczny esemes, że to wszystko za daleko poszło albo, że nie jest jeszcze gotowy....

3. Altruista inaczej

Pozornie przemiły facet, wszystko w granicach normy, akcja się rozwija....Księżyc świeci mocniej...Aż pewnego dnia ona postanawia go o coś poprosić. Jakiś banał......porada w sprawie samochodu, wkręcenie żarówki, przywiezienie szafki.......I wtedy on wysiada na pierwszym przystanku. Jest zaskoczony.....a nie możesz poprosić kogoś innego.........po to ci jestem potrzebny....I jeszcze się obraża....Jak ona śmiała......Precz.....płacz....

4.Seksualny skrytożerca

Najstarsza postać bakterii, wielowiekowa tradycja, uwodzenie, przywodzenie, porzucenie.....I wszystko to dla jednej nocy, godziny. Łatwo go wykryć, pod warunkiem, że rozum pełni funkcję kierowniczą. 

Nawet brud ma swoje muzeum

asprocolia

Dowiedziawszy się o tym poszperałam i znalazłam materiał zachęcająco- poglądowy. Do Bydgoszczy mam blisko, koniecznie muszę to zobaczyć. Swoją drogą warto pamiętać, że brud może zabić, ale też jest naturalną częścią naszej egzystencji.

- Co ja bym biedna zrobiła z moją atopową skórą w takim średniowieczu ? - pomyślałam kiedyś sobie, a głos rozsądku zaraz odpowiedział:

- Nie miałabyś skóry atopowej, może świerzb.....zresztą już byś nie żyła, bo wtedy kobiety nie dożywały trzydziestki......

I oto odkryłam coś budującego. Choć nie osiągnę takiej sławy jak pomysłodawca natrysków...niejaki Priessnitz, wciąż żyję.

Wpis autoironiczny

asprocolia

Na dobry początek dialog szkolny.

Podczas dyżuru przychodzi jedno z dwudziestu oczek w mojej głowie lat 10 i pyta śmiertelnie poważnie:

- Co u pani ?

- Dziękuję, dobrze...

- A tak prywatnie ?

No właśnie......bo ja się naprawdę staram ogarnąć, ale mi słabo wychodzi. Niedawno ktoś mi zarzucił, że dryfuję, bo tak najłatwiej. Taaaa.........niech spróbuje podryfować, to zobaczy....

Ale ja się naprawdę staram, ostatnio uderzyłam w nauki ścisłe i zapisałam się na kurs : PANUJĘ NAD WSZYSTKIM. Efektywna organizacja pracy własnej nauczyciela.

Wiem, banał, ale od czegoś trzeba zacząć...... Pomyślałam, że może przynajmniej zapanuję nad terytorium domowo- pracowym, znajdę tam wsparcie....I owszem, nie powiem, całe kilometry cennych uwag,

Weźmy choćby taką myśl: Jeśli chcesz zapanować nad swoim życiem posprzątaj najpierw swoje mieszkanie. To była kwaśna śliwka, ale umyłam okno w kuchni, wyrzuciłam trochę zaszłości i.....się przeziębiłam. Przez tydzień wracałam z pracy prosto do łóżka. Kiedy wyzdrowiałam zastałam jesień średniowiecza i piaski pustyni. Do tego wywiadówka, rada i kurs trzeba robić, testy rozwiązywać.

Dowiedziałam się, że dużo zależy od planowania i woli. Potwierdziły się też moje spostrzeżenia, ze odkładanie pewnych spraw na później obciąża nasz umysł i zabija potajemnie.

I wtedy przyszedł mail, że muszę napisać egzamin. W pierwszym terminie nie mogłam, bo nie pamiętam, w drugim naprawdę nie mogłam, a dziś był ostatni dzień trzeciego. Byłam zestresowana, tu kaizen, tam 5S.....a czas płynie, do tego w domu bałagan, bo wyjechałam i nie posprzątałam......Egzamin zdałam, a życie i tak swoje....

Ze zmywarki trzeba wyjąć, do pralki włożyć.....do tego obraz namalować, ale o tym to już następnym razem.

Ogłoszenie !!!

Przyjmę w ramach wolontariatu pomoc domową, płeć, przekonania religijne, kolor skóry nie mają znaczenia.

Zapewniam miłą atmosferę, mały metraż i jeszcze będę wdzięczna, a jak dostanę podwyżkę to i płacić zacznę.

Sens życia

asprocolia

Jedna z moich kuzynek znacznie schudła. Od kilku miesięcy z nikim się nie spotyka, nikogo nie zaprasza do domu, bo boi się pokus kulinarnych. Rodzina pokątnie konsumuje grzeszne treści pod postacią mieloną lub smażoną.....

Wędrując z nią po cmentarnych alejkach, podziwiając figurę w wersji slim, jakoś tak spontanicznie zapytałam:

- A o czym teraz marzysz ?

- Żeby się porządnie  najeść .....

Czym jest szczęście ? W listopadzie lepiej nie stawiać takich pytań. Ryzykowne....może klasycznie......jedz, módl się i kochaj ?

dieta

Zwierzenia byłego nastolatka

asprocolia

Dziś w mojej szkole odbyło się zebranie rodziców. Tłum oczekiwał w napięciu, potem długie rozmowy, a na koniec spotkania oko w oko...

Tatuś Kacperka tak wytłumaczył niechęć syna do nauki i młodszych kolegów:

- Znam to, sam tak miałem, dojrzewanie to nic fajnego, też mi się najpierw nie chciało uczyć, a potem jak mi się trądzik wysypał to zacząłem lać, bo mi się wydawało, że wszyscy się ze mnie śmieją, za dwa....trzy lata to się uspokoi.....pani się nie martwi.....

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci