Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Kobieto, bądź cudowronką !!!

asprocolia

Kilka dni temu obejrzałam z rozwartą paszczą film przyrodniczy o rajskich ptakach. Nie wiedziałam nawet, że nazywa się je cudowronkami. Opowiadał o nich David Attenborugh. Jak zwykle bardzo ciekawie i z poczuciem humoru. 

Zaciekawił mnie fragment dotyczący zalotów. Ehhhhh, gdybyż mężczyznom chciało się choć w minimalnym stopniu........Podobnie jak u większości ptaków, samice tych rajskich stworzeń mają przeciętną urodę i wcale nie muszą się starać. To "faceci" dwoją się i troją, żeby  zwrócić ich uwagę, baaardzo się starają. Same zaloty wyglądają jak casting. Pan cudowronek najpierw czyści gałąź na której siada kilka samic, sam schodzi do parteru i zaczyna popis. One patrzą z góry dość obojętnie.....a on tańczy, napina się, przybiera pozy......Jest przecudny.....Zdaniem ornitologa cudowronki przez wieki zachowały swoją niezwykłą urodę tylko dlatego, że samice wybierają do tych rzeczy najpiękniejsze okazy. Tylko najlepszy materiał genetyczny ma szanse....

Co to ma wspólnego z kobietami ? W kolekcji wspomnień damsko - męskich sama posiadam kilka niezbyt miłych. Jednak coraz częściej słyszę o takich sytuacjach, które nie mieszczą mi się w głowie.

Znam wielu wspaniałych facetów, zazwyczaj posiadają jedną małą wadę. Są już zajęci. Jednak z żalem stwierdzam, że systematycznie rośnie liczba dupków żołędnych. Facetów, którzy nie wiedzą czego chcą, nie umieją podjąć decyzji, znieść porażki, zawalczyć, pochodzić wokół tematu....

Mam wrażenie, że to wina nas kobiet.....babć, matek, przyjaciółek.......Z jednej strony jesteśmy strasznie wyzwolone, samodzielne, z drugiej bardzo chcemy z kimś być, kimś się opiekować. To pragnienie powoduje, że idziemy na ustępstwa.....Straszny błąd....

 

Kolekcja zwierzęca

asprocolia

Dzieci pokazują swoje kolekcje kart. Biedronka znów coś tam przygotowała. Roztropny Karolek demonstruje mi podobiznę diabła tasmańskiego i ściszonym głosem wyjaśnia:

- A mój tata mówi, że to czysta babcia Irka .....

Jak zostałam czerwoną lumpeninteligentką ?

asprocolia

I nie znasz człowieku dnia ani godziny......Żyjesz sobie spokojnie, napawasz się wiosną, wyrażasz pogląd za pomocą strajku i potem.......zostajesz czerwonym lumpem.

Całe mnóstwo ciał pedagogicznych poczuło się mocno dotkniętych tą konstatacją pana posła Pięty.

Ja się nie poczułam, wiem, że pięty Achillesa są wszędzie. Takie słabe elementy trafiają się w każdej w partyjnej układance,  muszą się dowartościować poprzez pozbawianie wartości innych. Biedny człowiek, nic innego nie potrafi, inaczej nie umie zabłysnąć, a chciałby strasznie.....No żal mi strasznie pana posła.

A gdyby tak przeprowadzić akcję: Podarujmy panu Pięcie odrobinę radości ? Musi być z nim bardzo źle. Taki gorliwy katolik w okresie Wielkiego Postu obraża ludzi, w większości kobiety ? Może post tygodniowy albo inna forma umartwienia poprawiłaby gospodarkę hormonalną ? Nie wiem, sama nie wiem.....

A może pumeks, jak miałam szorstką piętę to używałam nieustannie. Jeszcze na piętę krem z mocznikiem pomaga i kąpiele solne.

pięta

Miauczyńska

asprocolia

Mój weekend świra. Trzeci raz w tym roku kalendarzowym mam anginę. Jutro są moje urodziny, miała być impreza, jest łóżko i Śmieszne miłości Kundery. Wiem....to fajny zestaw, dla wielu byłby atrakcyjny, gdyby odjąć skoki temperatury, konieczność samoobsługi i tak zwaną rzeczywistość.

Opisywałam już kiedyś moją lampę łazienkową z cudownymi halogenikami, przez które omal nie straciłam oka. Znowu przepaliły się dwa halogeny jednocześnie. Kolega, który onego czasu lampę mi naprawił, najpierw obiecał, że naprawi, ale potem przysłał wiadomość jakoby dopadła go grypa jelitowa, Wierzę w nią jak w objawienie świętego Józefa z dłutem na szybie pewnego geesu wieki temu. Mówi się trudno. Chora, przepocona, musiałam zażyć kąpieli.....I zażyłam, przy świecach ....jak jakaś Kleopatra. I nieważne, że wykąpałam się w płynie do higieny intymnej, któren to zawiera żywe kultury. Potem znów przyszedł czas na sen, a tu nad głową tarabani niemiłosiernie jakiś dzieciak, drze się jak obdzierany ze skóry, wtóruje mu tatuś.....Ku*** przestań się drzeć. Mam ochotę wesprzeć ojca. Zerkam na zegarek....jest 23.....w końcu dziecko zaczyna płakać.....jest 24 ......przestaje......zasypiam......

- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee.................nie chcę taaaaaak żyć, nieeeeeee- budzi mnie męski krzyk na klatce, serce wali jak młot. 

- Mam wszystkiego dość, doooooooooooooooooooooooooooooooooooooość, mieszkam pod 32 i maaaaaaaaaam wszystkiego doooooooooooooooooooooooooooooooooooość- facet nie przestaje.

I wtedy budzi się we mnie Miauczyńska, ubieram skarpety, szlafrok i postanawiam zabić tego faceta, słowem, wzrokiem, a może nożyczkami, które leżą na szafce w przedpokoju ( nigdy nie zostawiajcie ostrych narzędzi w przedpokoju ). Zerkam przez wizjer i widzę, że na schodach siedzi facet, po chwili słyszę jego szloch.....

Rano budzę się zmęczona, okrutnie zmęczona, a tu życie przypomina o tym, że trzeba jakieś zakupy zrobić, jakąś przyjemność sobie, żeby te urodziny w łóżku były znośne. Wychodzę, natychmiast zauważam jak piesek jednej pani załatwia się pod moim balkonem. Moja twarz musiała coś wyrazić, pani wyraźnie zmieszana patrzy na mnie, a ja się zatrzymuję..... Pani wyciąga jakąś reklamówkę i sprząta. Moja twarz brzmi złowrogo. Zakupy się nie udają, zalewam się potem, siły na stanie w weekendowych kolejkach brak.

Wracam do domku, chowam do lodówki to co udało się kupić i odkrywam, że........ryby kupione wczoraj, zamiast do zamrażarki włożyłam do lodówki....drobiazg....kilo miruny w postaci filetu pływa radośnie. 

Mycie lodówki, a potem smażenie rybek. Ułożyłam je na kształt torcika.....tort rybny to jest hit...potrzebny jest mi jedynie granat zamiast świeczki i będzie gites.

Buziaki dla Was Chłopaki

asprocolia

Mężczyznom w dniu ich święta życzę pogody ducha, poczucia humoru i wiary.....wiary w to, że bycie mężczyzną ma prawdziwy i niepodważalny sens. Dbajcie o siebie.

A poniżej piosenka o tym, że my potrzebujemy tylko jednego powodu, by..... :)

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci