Menu

dyskretny urok codzienności

opisywany przez heteroseksualne ciało pedagogiczne rodzaju żeńskiego oddające się wnikliwym studiom nad rodzajem męskim, choć rodzaj nijaki nie pozostaje bez znaczenia

Analiza przypadku.... w zasadzie beznadziejnego

asprocolia

  Koleżanka przysłała mi link do strony pewnego udręczonego życiem singla, który resztkami sił szuka towarzyszki życia. Wzruszyłam się natychmiast, a fala serdecznych uczuć sięgała już pierwszego piętra, jednak lektura kolejnych rozdziałów studzila moje współczucie. Zresztą przejdę lepiej do konkretów....

Co do bardziej realnych wymagań, poniżej których już nie mogę zejść, aby poprzeczka nie sięgnęła poniżej poziomu gruntu, to moja partnerka musi posiadać minimum średnie wykształcenie (mieć skończone liceum lub technikum - piszę ten bzdet, bo kiedyś napisała do mnie panna po szkole przysposobienia zawodowego, więc informuję żyjących w niewiedzy, w jakiej szkole zdobywa się średnie wykształcenie. Szkoła przysposobienia czy szkoła zawodowa nie jest szkolą średnią, a ponadpodstawową !!!) i mieć wzrost nie większy niż 164 cm. Jeśli uważnie przeczytałaś rubrykę opisującą moją osobę, to wiesz, że mam 171 cm wzrostu czyli nie mogę mieć zbyt wysokiej partnerki. Ta magiczna cyfra 164 jest  dla mnie istotna, bo mam miarkę w oku. Nie mam zamiaru prostować się jak i nabawiać bólu kręgosłupa, bo moja partnerka jest za wysoka. Dla mnie jednym z atrybutów kobiecości są buty na wysokim obcasie. Nie jestem fatyszystą, ale widzę że panie lubią coś takiego nosić... a nawet jeśli nie noszą to na pewno zdarzy im się taka okazja (np. wesele, impreza rodzinna, proszona kolacja, bal itd.) kiedy wypada się odpowiednio ubrać... i wtedy będzie problem. Dlatego zapewnienia, że ktoś nosi tylko płaski obcas nie są dla mnie przekomywujące !!! 

Od razu widać, że facet  nie zna kobiet. Taki natłok konkretów odstrasza.Tak samo jak te zimnologiczne wywody. Doceniam jego uczciwość, ale w tym przypadku jest jej zbyt wiele;)) Popatrzmy dalej....

Nie mam specjalnych wymagań co do wieku, choć lubię kobiety zdecydowanie młodsze (mam 39 lat). Wstępnie określiłbym wiek pani na 28/29 - 33/34 lat . Dodam jednak, że jeśli znalazłaby się młodsza pani, chcąca związać się z dojrzałym mężczyzną to nie będę miał nic przeciw takiej znajomości

Taaaaak, rzeczywiście nie ma specjalnych wymagań. Te "widełki wiekowe" są dość rozległe i nawet można być młodszą. Starszym dziękujemy.

Najlepiej gdyby zainteresowana znajomością pani mieszkała w Inowrocławiu lub Powiecie Inowrocławskim (np. Janikowo, Pakość, Kruszwica, Gniewkowo, Złotniki) bądź dajmy na to najdalej około 25 km (np. Nowa Wieś, Radziejów

Tutaj to już strzelił samobója, tak zawęzić pole poszukiwań tylko do 25 km, to czyste wygodnictwo, taki wegorz np. 3 lata płynie na spotkanie z przeznaczeniem...Jak łatwo zauważyć liczba kobiet "docelowych' dramatycznie zmalała, a to nie wszystko.

Rozczarowany wszelkimi randkami w ciemno (bez wymiany zdjęć, gdzie w trakcie korespondencji panie twierdziły, że przecież fotka nie jest najważniejsza, by zdecydować się na spotkanie), zdegustowany wszelką korespondencją od różnych dziwnych osób, informuję że zdecydowanie nie szukam 
* pań z przeszłością krymionalną, 
* pań z problemami osobowościowymi, 
* pań z chorobami psychicznymi, 
* pań nie mającychi co najmniej średniego wykształcenia (szkoła, która kończy się maturą), 
* tzw. desperatek, (myślących że pomimo iż moje ogłoszenie nie jest dla nich adresowane,  
   wysyłają   odpowiedzi licząc,że może się załapią na moją odpowiedź), 
* pań mających problemy z prawidłowym zrozumieniem tekstu pisanego, wyższych niż 164 cm  
   wzrostu, 
* pań zbyt daleko mieszkających, twierdzacych że w dzisiejszych czasach komunikacja nie powinna  
   być problemem (a jak wiadomo zazwyczaj dojazdy leżą po stronie panów, poza tym przerabiałem  
   już randki nawet lotnicze i w moim wypadku szybko się zniechęcam), 
* pań zakompleksionych, nie potrafiących nawiązać kontaktu wzrokowego, spoglądających cały  
  czas  w podłogę lub na boki, 
* pań brzydko pachnących potem, 
* pań przychodzących na spotkania niedbale ubranych i brudnych, 
* pań o konfliktowym usposobieniu, 
* pań o nieuregulowanych zobowiązaniach, 
* pań które mają partnerów i szukają kogoś nowego, aby ich opuścić.
* pań posiadających potomstwo
* bezdzietnych pań rozwiedzionych bez rozwodu kościelnego
* pań nadużywających alkoholu lub sięgających po narkotyki
* pań nadto rozrywkowych, o hulaszczym charakterze
    Sam już nie wiem, coby tu jeszcze napisać. Choć wydaje mi się, że chyba już wszystko przerabiałem...tutaj jako podmiot domyślny można wstawić wszystkie inne patologiczne informacje.

Chciałoby się powiedzieć : i dobrze, że już nie wiesz człowieku, i tak wszystko przepadło.Przecież wiadomo, że każda kobieta powyżej drugiego roku życia przynajmniej raz pomyślała o zamordowaniu jakiegoś faceta.Wszystkie  w zasadzie mamy przeszłość kryminalną, a temu nagle zaczęło to przeszkadzać, inne uwagi pozostawiam bez komentarza;)))

Dla bardziej dociekliwych http://www.singielek.pl.tl/Kogo-nie-szukam.htm?PHPSESSID=9284cf355d59c2c3bcd2dde2dd7c282f

pomoc dydaktyczna

asprocolia

 

Komentarz janasebastiana przywołujący szkolne wspomnienia i mnie coś przypomniał  ..... no właśnie. Niedawno spotkałam  byłego ucznia. Jak zwykle bywa przy okazji tzw. spotkań po latach rozmowę zaczęliśmy od wymiany oblanych gęstym lukrem uprzejmości:

- nic się pani nie zmieniła

- jesteś bardzo przystojny

 - ładnie pani wygląda

- miło cię spotkać itd.

Potem nastąpiła seria zwyczajowych pytań:jak?, gdzie?,kiedy? , po co?, z kim i dlaczego nie ze mną?.........tego ostatniego pytania akurat nie zadałam głośno, ale przyszło mi ono na myśl, gdy patrzyłam na ten udany obiekt męski w najlepszym momencie życia. Mówi się trudno. Zaczęliśmy wspominać różne szkolne sytuacje, a na koniec uczeń oznajmił, że ze wszystkich lekcji polskiego najbardziej pamięta mój biust......Nie będę udawała, że mnie to zmartwiło tak zaraz. Jednak po powrocie do domu, jak każda niewiasta, poddałam to zajście wnikliwej analizie. Oto wnioski. Uczylam go przez trzy lata,  co oznacza, że mógł uczestniczyć (pi razy oko) w 500 lekcjach polskiego.....i tylko biust pozostał w pamięci. Porażka. A może wcale nie.....hm? 

,

 

 

 

 

dziewczę kłosem budzące kochanka

asprocolia

 Ilekroć omawiam ten fragment "Pana Tadeusza"z klasą piątą największe zainteresowanie wzbudza właśnie  kochanek. Trzeba uczciwie przyznać, że za każdym razem reakcja jest podobna. Odwrócenie uwagi młodego człowieka od czegoś, co go akurat zainteresowało, jest baaardzo trudne.Zawsze jednak jakoś się udaje.

Tym razem było hardcorowo.Tradycyjnie podczas czytania w klasie pojawiły się tłumione rechoty i porozumiewawcze gesty ( to chłopcy), chichoty i rumieńce ( to dziewczynki). Postanowiłam skierować uwagę gawiedzi na osobę Mickiewicza Adama, który sławnym poetą był. Jak się potem okazało, zupełnie niepotrzebnie wspomniałam coś o dziewiętnastym wieku.Zaraz chłopię o anielskiej twarzy wystrzeliło z pytaniem: to w dziewiętnastym wieku były już kochanki?

Natychmiast kazałam jednemu usiąść prostu, drugiemu zamknąć okno, a trzeciej czytać głośno.Niestety i tu zabrakło mi szczęścia.Wers o młodzieży, która na sianie zrobiła sobie posłanie, przywołał wakacyjne wspomnienia .Michałek zaczął opowiadać, że jak był u babci to spał na sianie z kuzynkami.Klasa zawyła z radości. Zdesperowany, acz bystry chłopak stwierdził z impetem, że kuzynki to prawie siostry.Uradowana z bystrości jego umysłu już miałam coś powiedzieć, kiedy odezwał się Jojo.Ten wiersz nie mógł go niczym zaskoczyć, bo poznał go rok wcześniej, kiedy to również był w piatej  klasie . A jednak i tym razem coś go poruszyło: Michał ty zboku z siostrami się nie śpi!!!

Zapanowała cisza, wszyscy patrzyli na mnie oczekująco.Zachowałam się jak zwykle profesjonalnie: a teraz proszę wyszukać w tekście epitety i podkreślić;))

Z pamiętnika czatownika czy raczej czatownicy

asprocolia

rozmówca o nicku sztywny_pal_azji zadaje mi pytanie:

-czy wiesz co mi się podoba w kobietach oprócz piersi?

-nie ( odpowiadam skromnie)

-nic

- jak to!, a śledziona, wątroba, a szyszynka!!!

- jesteś tak porąbana, że aż cię lubię, daj maila

wniosek:zaskoczony mężczyzna zaczyna widzieć więcej

Na własne uszy

asprocolia

......mieszkam ze wspaniałym człowiekiem, który jest moją żoną.

      

......w zamachu zginął jeden żołnierz, dwie kobiety i dziesięciu normalnych ludzi

© dyskretny urok codzienności
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci